Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
112 postów 67 komentarzy

Przyznawanie bonifikaty za pracę w ramach "dobrej zmiany"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

1,5 miliona na nagrody, dla ministrów Rządu RP w roku 2017, z panią premier na czele. Hurtem kilkunastu ministrów dostało standardowo od 65 do ponad 70 tysięcy złotych. Wszyscy pracowali równie dobrze a pani premier chyba jednak najgorzej.

 

Truizmem jest twierdzenie, że za pracę należy się wynagrodzenie. Nie trzeba chyba dodawać, iż wypłaca się je tylko za „dobrą” pracę, czyli zgodnie z oczekiwaniami dla przynależnej funkcji, stanowiska czy zakresu odpowiedzialności. Stawki płac w służbie państwowej są określone i wiadomo np. że dla ministra to ok. 15 tysięcy plus różnorakiego rodzaju dodatki, samochód służbowy, leczenie w rządowych klinikach itd. Za pracę dla POLSKI należy się dobre wynagrodzenie chociaż zaszczyt SŁYŻBY DLA OJCZYŻNY na najwyższych stanowiskach również powinien odgrywać jakąś rolę. Wydawałoby się.

Ale za pracę, Po Prostu za wykonywanie swoich obowiązków można przyznawać sobie nagrody. Jeżeli ma się odpowiednie fundusze oczywiście, ale te można sobie stworzyć. Jakiś szczególnych powodów nie trzeba wynajdować, bo to przecież nie ordery, odznaczenia czy jakieś inne honorowe wyróżnienia co do których istnieją jakieś przepisy czy uzgodnienia. Mamona nie ma patriotycznych barw a jeśli pieniądze podatników są do rozdysponowania to przecież trudno nie skorzystać.

1,5 miliona na nagrody, dla ministrów Rządu RP w roku 2017, z panią premier na czele. Hurtem kilkunastu ministrów dostało standardowo od 65 do ponad 70 tysięcy złotych. Wszyscy pracowali równie dobrze a pani premier chyba jednak najgorzej bo załapała się tylko na 65 tysięcy a taki minister Szyszko, Waszczykowski czy Radziwiłł na przykład już ponad 70 tysięcy. Pracowali tak dobrze, że wylecieli z rządu na zieloną trawkę, ale przecież do pracy przychodzili. Minister Błaszczak, który w rządzie pozostał, pracował tak dobrze, że oceniono to na dodatkowe 82 tysiące.
Łącznie 21 ministrów wyróżniono finansowo za PRACĘ. Kto o tym decydował trudno powiedzieć, ale nie pomylimy się mówiąc że byli to „Sami Swoi”.

 Na nagrody od początku kadencji premier Szydło dla sekretarzy i podsekretarzy stanu poleciało drobne 2,4 miliona. „NAGRODY” w wysokości od ponad 40 tysięcy w górę. Rekord to 52 tysiące złotych. Ile i czy dostały np. sekretarki lub kierowcy służbowych samochodów nie podano. Może nie pracowali „dobrze”?

DOBRA ZMIANA według siebie dobrze pracuje i wynagradza sama siebie za swoje wysiłki. Chciałoby się powiedzieć, że mnóstwo osób w Polsce wykonuje swoje zawodowe obowiązki nie tylko dobrze ale perfekcyjnie nie dostając za to ani grosza więcej, nie wspominając o pochwale, no ale przecież oni nie dysponują układami pozwalającymi siebie samego nagradzać. Dla WAADZY jest to możliwe, bo w końcu podatnicy płacą jak Bozia przykazała a lepiej samemu wziąć niż odpalić takim pielęgniarkom na przykład.

Spółki Skarbu Państwa, dziesiątki tysięcy innych stanowisk w rękach władzy, miliony na odprawy dla zmieniających się prezesów, SWOI na intratne stanowiska a koleś kolesia poleci innego SWOJEGO realizującego „dobrą zmianę”. Interes się kręci, możliwości, jakich od wielu lat posuchy nie było są na wyciągnięcie ręki a płacić za „Dobrą Zmianę” przecież trzeba. Bo któż nie wykorzysta szansy, jaka się nadarzyła? Chyba tylko głupi pracuje za 6 tysięcy jak to powiedziała pani Bieńkowska
Dla niekumatych: to ta pani z PO. Minister Bieńkowska odeszła. Jej poglądy realizują następcy.

 

KOMENTARZE

  • To poseł Brejza z PO na swoim FB upublicznił ile to premii w 2017 r
    otrzymali ministrowie rządu Beaty Szydło (ok. 1 mln zł).
    Dodatkowo napisał, że takich premii nie wypłacano za rządów PO.
    Otóż, w ciągu 2 lat rządów Tuska wypłacono 122 mln zł premii i nagród.


    Rząd Tuska wydał 122 mln zł na swoje premie
    Znaleźliśmy dowód na wielki rozmach i niebywałą skuteczność ministrów.
    Nie mają sobie równych, gdy w grę wchodzi rozdawanie nagród dla swoich.
    W ciągu 2 lat do kieszeni ministerialnych urzędników wpadły 122 miliony
    złotych - tyle, ile starczyłoby na utrzymanie przez dwa lata średniej
    wielkości szpitala. Jedną trzecia tej gigantycznej kwoty pochłonęły
    premie w resorcie finansów, którego szef najgłośniej gardłuje za
    oszczędnościami.

    Tusk (52 l.) być może nawet nie wie, że bezwzględny księgowy, minister Jacek Rostowski (58 l.), który równo i bez litości tnie wydatki w resortach rządowych kolegów, jest taki hojny dla własnych podwładnych. W Ministerstwie Finansów, które zatrudnia aż 2400 osób, na nagrody poszło 42,7 mln zł. A to oznacza, że każdy z urzędników w ciągu dwóch lat dostał dodatkowo średnio po 18 tys. zł.

    Takie pieniądze piechotą nie chodzą. Ale wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak (50 l.), który na nagrody wydał 23,7 mln zł, jest jeszcze hojniejszy. W jego resorcie pracuje 920 osób. Z prostego rachunku wynika więc, że średnio każda z nich dostała extra po 25,7 tys. zł.

    O swoich urzędników dbają także inny politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Szefowa resortu pracy Jolanta Fedak (49 l.) wydała na nagrody 15,2 mln złotych, a minister rolnictwa Marek Sawicki (51 l.) - 8 mln zł.

    Nagrody w ministerstwach, jak się dowiedzieliśmy, są wypłacane regularnie co trzy miesiące. Tylko za co urzędnicy dostają tak duże pieniądze?! - Za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej - kwituje ogólnikiem nasze pytania Małgorzata Książyk, rzeczniczka resortu rolnictwa.

    Na czym te osiągnięcia polegają? - Chyba na samy przychodzeniu do pracy - odpowiada ironicznie Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. - Na pewno bowiem te dodatkowe pieniądze nie są związane z efektywnością urzędników - stanowczo dodaje.


    https://wiadomosci.wp.pl/rzad-tuska-wydal-122-mln-zl-na-swoje-premie-6037709149484161a
  • @Husky 19:37:32
    Pominąwszy, że ten news ma .... 9 lat to jednak..
    " A to oznacza, że każdy z urzędników w ciągu dwóch lat dostał dodatkowo średnio po 18 tys. zł."

    W ciągu 2 lat i tylko 18 tys...a tutaj za rok...70 tys.

    To jak? dobra zmiana jak zwykle lepsza! :)))))
  • @Astra - Anna Słupianek 21:48:42
    // W Ministerstwie Finansów, które zatrudnia aż 2400 osób, na nagrody poszło 42,7 mln zł. A to oznacza, że każdy z urzędników w ciągu dwóch lat dostał dodatkowo średnio po 18 tys. zł.//

    tak
    tylko ze to bylo w jednym ministerstwie
    pzdr.
  • @Astra - Anna Słupianek 21:48:42
    Nie takie odlegle w czasie i tylko do roku 2013
    Rozdali sobie w ostatnim czasie prawie 500 mln zł na premie!


    Na nagrody w resortach rządzących przez PO-PSL co roku idą grube miliony. Bywało, że wydawano na to ponad 100 mln zł rocznie! Jak policzyliśmy, od początku rządów Platformy Obywatelskiej w ministerstwach i kancelarii premiera na nagrody poszło już 473 mln zł. To chyba światowy rekord!

    Tak nagradzała się rządząca koalicja:

    2008 r. - 122 mln zł

    2009 r. - 95 mln zł

    2010 r. - 105 mln zł

    2011 r. - 108 mln zł

    2012 r. - 40 mln zł

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/nagrody-w-platformie-obywatelskiej-rzad-donalda-tuska-wydal-majatek/1q3whdm
  • @Husky 21:57:20
    Nie udawaj, że nie rozumiesz :))
    A w innych ministerstwach po ile? po 25 tys.
    Tutaj autor pisze o samiuśkich naj.. z dobrej zmiany i mnie wychodzi, że oni jakoś mniej się dzielą między sobą i to jest cała różnica bo kaskę kochają jednakowo :(
  • @Astra - Anna Słupianek 22:17:38
    rozumie
    z jednym ale
    w czym PIS tu jest gorszy od wczesniejszych rzadow
  • @Husky 22:20:37
    gorszy jest w tym, że bardziej cyniczny. Po co te gatki,,,,, że są lepsi od PO? że mniej pazerni?
    Ja na nich głosowałam więc mam prawo pytać? czy nie?
  • @Astra - Anna Słupianek 22:26:12
    oczywiście ze lepsi

    https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/50669/200-mln-zl-na-nagrody-w-rzadzie-Szydlo-Ktory-resort-dostal-najwiecej.html
  • @Astra - Anna Słupianek 22:26:12
    Za dobra pracę należy się godne wynagrodzenie i inne nagrody.
    Nie wydaje mi się że na tle poprzedników była/jest to suma aż tak szokująca.
    Czy pazerni ?
    Każdy ma swoją subiektywna ocenę.
    Ważne że społeczeństwo darzy ich największym zaufaniem i to jest ta obiektywna ocena rządów PIS
  • @fabi 22:31:49
    Czy szanowny wie kto i kiedy określił wysokość dodatkowego wynagradzania pracowników administracji i czy art. 93 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (Dz. U. Nr 227, póz. 1505, z późn. zm.)
    powstał za rządów PIS-u
  • @Husky 22:51:04
    Husky .. zjadasz własny ogon
  • @Husky 19:37:32
    Rząd Beaty Szydło nie należał do najoszczędniejszych – pisze "Super Express", informując o wydatkach na nagrody w poszczególnych ministerstwach. W sumie na premie przeznaczono 200 mln zł.
    Gazeta pisze, że najwięcej, bo 71 mln zł rozdano urzędnikom Ministerstwa Finansów. "Istnieje ustawowy obowiązek utworzenia funduszu nagród" – poinformował gazetę resort. Nieco mniej (60 mln zł) przeznaczyło na premie MSZ. Uzasadnienie? "Szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej".

    Nie wszyscy są jednak skłonni do tego, by chętnie dzielić się informacjami na temat gratyfikacji – podkreśla "Super Express".

    "Ministerstwo Kultury potrzebuje jeszcze niemal miesiąca, by przeanalizować o udostępnienie informacji w tej sprawie, zaś resort obrony Antoniego Macierewicza odpowie dopiero w nowym roku, bo musi zgromadzić odpowiednie informacje" – czytamy w dzienniku.

    .
  • 200 mln pani Szydło na nagrody
    Rząd Beaty Szydło nie należał do najoszczędniejszych – pisze "Super Express", informując o wydatkach na nagrody w poszczególnych ministerstwach. W sumie na premie przeznaczono 200 mln zł.
    Gazeta pisze, że najwięcej, bo 71 mln zł rozdano urzędnikom Ministerstwa Finansów. "Istnieje ustawowy obowiązek utworzenia funduszu nagród" – poinformował gazetę resort. Nieco mniej (60 mln zł) przeznaczyło na premie MSZ. Uzasadnienie? "Szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej".

    Nie wszyscy są jednak skłonni do tego, by chętnie dzielić się informacjami na temat gratyfikacji – podkreśla "Super Express".

    "Ministerstwo Kultury potrzebuje jeszcze niemal miesiąca, by przeanalizować o udostępnienie informacji w tej sprawie, zaś resort obrony Antoniego Macierewicza odpowie dopiero w nowym roku, bo musi zgromadzić odpowiednie informacje" – czytamy w dzienniku.

    .
  • @lchlip 08:45:06
    A czy szanowny bloger zna ustawę o wynagrodzeniach pracowników cywilnych w administracji państwowej.
    Poczytać by pisać.
    Czy Szydło ,a wcześniej Tusk mieli jakąś "prywatną" pulę pieniędzy by sypać ot tak nagrody.
    Ciekaw jestem ???
  • @Husky 09:02:12
    Jaka Szydło??
    Czy ty napisałeś coś o SZYDŁO??
    To przecież wina Tuska.

    .
  • @Husky 09:02:12
    "Wszyscy w Polsce pracują bardzo ciężko, chciałbym żeby wszyscy (...) zarabiali jak najlepiej, a jakiekolwiek zmiany wynagrodzeń, zwłaszcza w administracji publicznej, powinny być zawsze procentowo ciut niższe niż w całej gospodarce" – przekonywał Mateusz Morawiecki, którego w piętek zmuszono do skomentowania sprawy nagród.

    A teraz zajmij się tłumaczenien z polskiego na nasze jak nagrody dla ministrów są "procentowo ciut niższe niż w całej gospodarce.

    .
  • @lchlip 09:43:46
    pa,pa
  • @Astra - Anna Słupianek 22:17:38
    Skandal, żyd Olszewski Dostał Super-Emeryturę!! Autentyczny skandal! Były premier Jan Olszewski to polityczny nieudacznik. Jako premier nie potrafił nic robić, poza baranim czekaniem na dymisję. Olszewski jest żydem z pochodzenia i masonem z przynależności. Mało kto pamięta, że wiceministrem obrony w jego rządzie był Radosław Sikorski. Sikorski tak sobie przyjechał do Polski i – prosto z ulicy – został wiceministrem obrony. Olszewski nie powinien dostać ani grosza! Przeciwnie, takie masońskie niedołęgi jak on, powinny zostać skazane na płacenie odszkodowania Polsce za te urzędnicze niedołęstwo czy sabotaż. A jak wyciągnie kopyta, to zamiast do synagogi, wniosą go do Katedry WP i będą mu grać „Skrzypka na dachu”. A żona dostanie 4500 ZL…….?

    GIGANTYCZNA emerytura byłego premiera. Jan Olszewski dostał od Beaty Szydło 8 tys. złotych! Beata Szydło przyznała 8 tysięcy złotych emerytury specjalnej byłemu premierowi Janowi Olszewskiemu. Wyróżniony polityk stał na czele rządu w latach 1991 – 1992. Specjalne świadczenie otrzymała również żona Olszewskiego. Na jej konto będzie z kolei wpływać co miesiąc 4,5 tysiąca złotych. Decyzja o gigantycznych emeryturach dla Olszewskich zapadła w kancelarii premier Beaty Szydło.
    Informację o przyznaniu specjalnych świadczeń Janowi i Marcie Olszewskim podał „Fakt”. Jak informuje tabloid, ani Jan Olszewski, ani jego żona nie wnioskowali o pomoc. Były premier ma dostać 8 tys. zł miesięcznie, a jego żona 4,5 tys. zł. To pierwsze emerytury specjalne przyznane przez Beatę Szydło. Do tej pory żaden premier nie był też tak szczodrobliwy – najwyższe emerytury specjalne wynosiły 4,5 tys. zł brutto. – To wspaniały gest. Mąż przez dziesiątki lat był obrońcą w procesach politycznych i bronił opozycjonistów niemal za darmo – powiedziała „Faktowi” Marta Olszewska, żona byłego premiera.
  • @kula Lis 67 12:39:03
    Cała prawda o Janie Olszewskim.

    https://www.bankier.pl/forum/temat_cala-prawda-o-janie-olszewskim,6215874.html
  • @Astra - Anna Słupianek
    Czy Jan Olszewski dopuszczał oddanie Niemcom części Polski?

    https://marucha.wordpress.com/2013/12/10/czy-jan-olszewski-dopuszczal-oddanie-niemcom-czesci-polski/

    Ps..Bez wiedzy kto jest kto, możemy gdybać dyskutować, prowadzić bezowocne wywody latami jak to perfidnie praktykowała banda korowska i cala żydokomuna zanim podstępnie z Naszą nieświadomą pomocą Polskę przejęła!! Zastanawiam się nad tymi wszystkimi wypowiedziami poprzedników pieprzenie o wszystkim i niczym! Jan Olszewski czyli Izaak Oksner – wróg nr. 1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason; w latach sześćdziesiątych był obrońcą w procesach politycznych żydokomunistów-marksistów, m.in. Jacka Kuronia, Adama Michnika, J. Nepomucena Millera i Karola Modzelewskiego; członek "Klubu Krzywego Koła". "Klub Krzywego Koła" został utworzony za zgodą i poparciem Julii Brystyger (dyrektor Departamentu Politycznego MBP i UB [Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Urzędu Bezpieczeństwa]); to nazwa klubu dyskusyjnego działającego w Warszawie w latach 1955-1962; Klub miał być kuźnią przyszłych kadr, którego cele zostały przedstawione na piśmie Jakubowi Bermanowi i Morawskiemu. Klub podjął bliską współpracę z tygodnikiem "Po Prostu", w którego redakcji pracowali sami żydzi. Klub skupiał ówczesną (żydokomunistyczną) elitkę intelektualną, tzw. opozycję inteligencką, lewicę laicką, dyskusje w nim prowadzone dotyczyły m.in. problematyki kulturowej, politycznej, filozoficznej, artystycznej i ideologicznej; w zebraniach brali udział m.in.: Jan Józef Lipski żyd i mason, Witold Jedlicki żyd, Aleksander Małachowski żyd i mason, Stanisław Ossowski, Paweł Jasienica żyd, Antoni Słonimski żyd stalinowiec i mason, Władysław Bartoszewski żyd i mason, Jerzy Urban żyd i komuch, Jan Olszewski żyd i mason, Ludwik Hass żyd i mason, Leszek Kołakowski żyd i marksista stalinowiec, Aniela Steinsbergowa żydówka, Karol Modzelewski żyd i komuch, Jacek Kuroń żyd i komuch trockista, Adam Michnik żyd i komuch trockista, Anna Rudzińska żydówka, Jerzy Kornacki żyd, Adam Schaf żyd stalinowiec i marksista; po więcej szczegółów zapraszamy — KKK – "Klub Krzywego Koła", współzałożyciel-członek KOR – "komandosi", żydokomuna-trockiści, marksiści [KOR powstał z najbardziej antypolskich struktur partyjnych: WKP(b), KPZU, KPU(b), KPB(b), KPF, KPD(Niemiec), MOPRu.]; zbrodniarz – uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB – tajne rozmowy w Magdalence i "okrągły stół". Jan Olszewski aktywnie działał w masonerii. 1 maja 1962 r. został przyjęty do warszawskiej loży "Kopernik". 24 października 1964 r. nadano mu stopień Mistrza. W latach 1971-1973 piastował godność II Dozorcy, zaś w 1975-1981 i 1986-1991 – Mówcy. W roku 1991 został wybrany Wielkim Przysposobicielem Wielkiej Loży Narodowej Polski. Później wycofał się (co w terminologii wolnomularskiej jest nazywane "uśpieniem"). Zdzisław Najder – polonofob, dywersant, lewak, agent SB, koncesjonowany polityk, krytyk lit. i historyk literatury, publicysta; W latach 1959-1961 studiował w Oxford University; dyrektor Rozgłośni Polskiej RWE 1982-1987; Członek Rady Programowej Platformy Obywatelskiej; Członek Narodowej Rady Integracji Europejskiej;
    Związku Literatów Polskich ( 1957-83) oraz w "polskim" Pen Clubie – żydolewactwo (od 1958). Jesienią 1957 r. SB przechwyciła jego list do Jerzego Giedroycia, redaktora paryskiej żydolewackiej "Kultury". Wówczas nękany przesłuchaniami Najder podpisał na początku 1958 roku zgodę na kontakty z SB; W 1976 r. podpisał List 101 przeciwko projektowanym zmianom w Konstytucji PRL. W tym samym roku założył "tajne" "Polskie Porozumienie Niepodległościowe" (??), którego program ukazał się w londyńskim "Tygodniu Polskim" i w paryskiej "Kulturze". Do współpracowników PPN należeli m.in. polonofob, żyd, komunista, ateusz Stanisław Lem, polonofob, żyd, ateusz, mason Jan Józef Lipski, Andrzej Micewski żyd, Witold Trzeciakowski. [… "Polskie Porozumienie Niepodległościowe" polonofobów, żydów, komunistów, masonów i ateuszy] Od kwietnia 1982 r. przez pięć lat był dyrektorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, (rozgłośnia od dawna jest pod całkowitą kontrolą żydostwa), z którą potem współpracował nadal już jako komentator. W maju 1983 r. oskarżony o szpiegostwo, został zaocznie skazany przez sąd wojskowy w Warszawie na karę śmierci, a następnie pozbawiony polskiego obywatelstwa. Wyrok został uchylony w 1989 roku. W lutym 1990 Najder powrócił na stałe do kraju. W latach 1990-91 był przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, od 1991 do 1992 r. – Krajowego Komitetu Obywatelskiego. W latach 1991-93 przewodniczący Klubu Atlantyckiego. W 1992 r. szef doradców premiera Jana Olszewskiego. Jan Józef Szczepański – zbrodniarz – uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB – tajne rozmowy w Magdalence i "okrągły stół"

    https://www.google.com/search?q=Andrzej+Kijowski.+zyd?&client=firefox-a&hs=DYE&sa=N&rls=org.mozilla:pl:official&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ei=MueoUqunBMG3hQfHsoHwBA&ved=0CGoQsAQ4Cg&biw=1280&bih=671

    http://web.archive.org/web/20081210124749/http://www.polonica.net/Lista_zydow_w_zniewalanej_Polsce.htm
  • @Astra - Anna Słupianek 22:17:38
    Pan Kękuś zwracał się do Kancelarii RM o udostępnienie informacji, ile kosztują budżet państwa darowizny dla żydów w wys. 100 euro/mies. na każdego. Odesłano go do MSZ, a potem do Urzędu ds. Kombatantów (żydzi kombatanci?). W końcu odpowiedziano, że nie robi się takich odrębnych wyliczeń. Nawet nie sprawdza się, czy ci żydzi żyją, czy może umarli. Tak właśnie rozdaje się nasze pieniądze, za bezdurno.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30