Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
112 postów 67 komentarzy

Będziemy próbować do skutku

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy można było narażać życie pasażerów na pokładzie i podejmować próbę pomimo wszystkich znanych decydentom, niesprzyjających okoliczności?

 

Nagrania rozmów z ostatniego lotu TU-154M zostały opublikowane. Eksperci Prokuratury Wojskowej technicznymi zabiegami uzyskali lepszą jakość dźwięku i odróżnili rozmowy z poszczególnych mikrofonów używanych w czasie lotu. Potwierdzają się dotychczasowe ustalenia i wcześniej ujawnione stenogramy rozmów w kabinie pilotów. Pokazują one przebieg lotu i atmosferę w kokpicie, przygotowania do lądowania i ostrzeżenia o niesprzyjających a właściwie nieakceptowalnych dla lądowania w Smoleńsku warunkach meteorologicznych.

- Ziemię widać, coś tam widać, może nie będzie tragedii.
- Widzialność 400m, mgła. O ku..wa!
- Za ile te uroczystości się zaczynają?
- Nie wiem, ale jak nie usiądziemy to nie wyskoczą te rybki.
- …podstawy poniżej 50m grubo!
-
Załoga JAKa-40:  Nam się udało w ostatniej chwili wylądować.
-
Dowódca kapitan Protasiuk:  przy tych warunkach jakie są obecnie nie damy rady usiąść.
- Technik JAKa-40 w Smoleńsku, 4 minuty przed katastrofą: teraz widać 200m(przepisy zabraniają lądowania przy widoczności poniżej 1500m)
- Będziemy próbowali do skutku!


To tylko kilka fragmentów rozmów pokazujących atmosferę w kabinie, oczywistości o warunkach meteo na lotnisku w Smoleńsku, według przepisów niepozwalających na lądowanie nie wspominając o zdrowym rozsądku, psychologiczną presję związaną z zaplanowanymi Katyńskimi uroczystościami oraz obecność trzecich osób w kabinie pilotów. Czy można było decydować się na podjęcie ryzyka podchodzenia do lądowania? Czy można było narażać życie pasażerów na pokładzie i podejmować próbę pomimo wszystkich znanych decydentom, niesprzyjających okoliczności?

Antoni Macierewicz w ciągu 6 lat prezentował wiele wersji mających tłumaczyć lotniczą „ZBRODNIĘ”. Wybuchy w powietrzu, sztuczna mgła, naprowadzanie na śmierć przez wieżę kontrolną, obezwładniony samolot na 15 m, uderzenia skrzydła o brzozę nie było, dwa silne wybuchy na pokładzie samolotu, trotyl, sabotaż w czasie remontu nie wspominając o dobijaniu strzałami z broni palnej pasażerów, którzy katastrofę przeżyli. Wiele wersji, wiele pojawiających się pseudonaukowych dowodów, liczne tłumaczenia i dezawuowanie ustaleń polskich ekspertów państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Przez lata opowiadane brednie i szalone teorie i ani słowa o oczywistościach i faktach będących przyczyną tragedii. I ten człowiek będzie decydował po raz kolejny, co się stało „naprawdę” w Smoleńsku.

Życzenie kary śmierci dla Donalda Tuska już zostało wyrażone. Na razie tylko dla niego, ale kto wie, co wymyśli jeszcze panie Stankiewicz. Ona i jej podobni nie przejmują się takimi sprawami jak oczywiste dowody nieliczenia się z elementarnymi lotniczymi przepisami. Rządza krwi, zemsta, czysta nienawiść i chęć odwetu – to niszczycielska mieszanka będąca siłą napędową działań wielu jej podobnych. Napiętnowanie, kara, pokuta i, być może przebaczenie, mówił w czasie rocznicowych uroczystości Jarosław Kaczyński. Lecz jeśli część z nich już stała przed obliczem Najwyższego, co pozostaje Prezesowi w walce o ustalaną przez niego „sprawiedliwość”? Będzie odwoływał się do Pana Boga, aby ukarał winnych? Czy będzie sam o tym decydował?

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930