Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
107 postów 62 komentarze

Pornografia a sprawa polska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Minister oskarża ją o propagandę i metody rodem z pałacu Mostowskich (info dla młodszych blogerów- komunistyczna siedziba SB) a dziennikarka jego o ignorowanie jej pytań.

 Być może to była prowokacja - mówi minister Kultury i Dziedzictwa narodowego Gliński motywując swoją decyzję o żądaniu wstrzymania przygotowań do wystawienia sztuki we Wrocławiu. Ministerstwo nie cenzuruje ale żąda „wstrzymania” premiery. Typowy OKSYMORON czyli wzajemnie wykluczające się rzeczy ale pan Minister nie widzi w tym paradoksu tym bardziej, iż wzmacnia swoją „prośbę” zawoalowaną formą szantażu przypominając o możliwości wstrzymania dotacji. Pan Minister MOŻE żądać bo usłyszał o porno w spektaklu a plotki o, czy zapowiedzi wydarzeń teatralnych reklamowanych przez twórców, są wystarczającym powodem aby pisać oficjalne rządowe listy.

W Polsce zaczyna się burza. Oliwy do ognia dolewa niejaka redaktor Lewicka prosząca w telewizji pana Glińskiego o odpowiedzi na pytania w związku z tą sprawą a ten jest oburzony ponieważ przychodzi do studia żeby powiedzieć co myśli a nie po to aby jakaś dziennikarka zadawała podchwytliwe pytania. On oskarża ją o propagandę i metody rodem z pałacu Mostowskich (info dla młodszych blogerów- komunistyczna siedziba SB) a ona jego o ignorowanie jej pytań. Totalne nieporozumienie można powiedzieć i zaprzeczenie podstawowych reguł przeprowadzenia wywiadu z zapraszanym gościem.

Wspomniany wywiad sobie odtworzyłem bo polskiej telewizji nie oglądam – staram się szanować swoje zdrowie. Wniosek, który się nasuwa jest gorszy niż myślałem i świadczy o totalnej zapaści w jakiej znajduje się publiczna debata a jednocześnie życie publiczne w kraju. Dziennikarka stara się udowodnić swoje racje, pan Minister nie zamierza odpowiadać na pytania i interview zamienia się w walkę na słowa a nie o skoncentrowanie się na problemie. Pan Gliński przyzwyczajony do wygłaszania speechów i monologów  nie jest w stanie pogodzić się, że prawa dziennikarskie są jednak inne od przemawiania do studentów czy słuchaczy na wypełnionej sali a pani redaktor nie potrafi skoncentrować się na swojej pracy i zaczyna kierować się swoimi emocjami. Totalna żenada.

Sztuka teatralna, reakcja „władzy” na tzw. pornografię i telewizyjny wywiad pokazują jedno i właściwie to samo-  totalne i całkowite niezrozumienie czym jest wywiad, program publicystyczny, prowokacja w sztuce  i rola urzędnika, jakim jest minister, w decydowaniu, lub nie, co i jak powinno pojawiać się m.in. na deskach scenicznych. Każde z tych pojęć rządzi się swoimi prawami i tak wywiad telewizyjny w autorskim programie publicystycznym nie jest deklamowaniem swoich oświadczeń a dziennikarz ma i prawo i obowiązek ingerowania tam gdzie uważa za stosowne, nawet przerywając czy wpadając w słowo. Musi się to odbywać jednak z pewnym umiarem i w zgodzie „niemówionymi” konwencjami, które w naszym życiu publicznym praktycznie nie istnieją a są nimi szacunek, ciekawość dziennikarskaoraz zgoda na to, że zapraszany jest jednak GOŚCIEM i powinien się przystosować do reguł gospodarza. Jeśli ich nie akceptuje nie powinien zgadzać się na występy.

Pornografia, nagość czy taki lub inny erotyzm w sztuce to temat na który każdy ma swoje zdanie. Czym innym jest jednak „wolność wypowiedzi” nie trzeba dodawać artystycznej. Sztuka to RÓWNIEŻ łamanie tabu i jest niezmiernie trudno określić, kiedy ma być ZAKAZANA. Jeżeli WYSOKI URZĘDNIK jakim jest minister decyduje się na zastosowanie takiego środka to powinien doskonale wiedzieć, że ma rację. W tym konkretnym wypadku okazało się, że jest to bardziej subiektywne uczucie pana Glińskiego, na wyrost zresztą jak sam przyznaje, i oczywiście grup społecznych mu sprzyjających, a nie stan faktyczny uprawniający do podjęcia prawnych działań. Co więcej, jest absolutnie niedopuszczalne aby stosować sugestywny SZANTAŻ do decydowania o tym co jakiś teatr lub jego reżyser może lub powinien robić. Jest to ingerencja przypominająca cenzurowanie w komunistycznych czasach.

Wydarzenia związane z domniemaną pornografią na scenach wrocławskiego teatru pokazuję w szkiełku powiększającym i zamierzenia moralne obecnego rządu chcącego nas wszystkich bronić przed „moralną zgnilizną”, tak jak rządzący ją sobie oczywiście wyobrażają, i jak reakcje na to wydarzenie prowadzą do ukazania znanych wszystkim polityczno-światopoglądowych podziałów w telewizji. Państwowej ale to akurat nie ma takiego znaczenia, gdyż ZAWÓD i RZETELNOŚĆ dziennikarza powinna mieć mało wspólnego z pracodawcą a bardzo dużo z OBIEKTYWNOŚCIĄ, SZACUNKIEM i ZNAJOMOŚCIĄ tematu. 

KOMENTARZE

  • Jedynka
    Wylej sobie wiadro zimnej wody na głowę i zacznij od początku.

    Pornografia nie jest sztuka, jest jej zaprzeczeniem, a wiec jako taka, nie ma miejsca na nią w teatrze, bo wtedy sztuka staje się pornografia.
    Innymi słowy, jeśli ktoś ma ochotę popatrzeć sobie na stosunek płciowy w wykonaniu innych osób, włącza film pornograficzny, jeśli ktoś ma ochotę rozwijać sie duchowo i intelektualnie, idzie do teatru, często zabierając ze sobą nieletnie dzieci.

    Pornografia, golizna i erotyzm, to nie to samo, czego Autor wydaje sie nie rozumieć. Z pewnością w sztuce moze być miejsce na goliznę, a tym bardziej erotyzm, często ukazywany w grubych ubraniach; nie ma natomiast miejsca na pornografię, bo wtedy przestaje być ona sztuka, a staje się pornograficzna szmira.

    Minister kultury, jak sama nazwa wskazuje, ma za zadanie, miedzy innymi, nadzór nad tym, aby pieniądze podatnika były wydawane na sztukę, a nie na pornografię. Możesz sobie to nazwać, jak chcesz, ale minister kultury (nie kultury i pornografii, zauważ) wykonuje swoje zadanie - i chwała mu za to, bo nikt tego nie robił od dekad.

    Jeśli ma ktoś ochotę wystawiać pornografię, moze sobie postawić swój prywatny teatr, zatrudnić w nim aktorów z własnej kieszeni, reklamowac swoją produkcje tez za własne pieniądze, a potem czerpać zyski za sprzedane bilety. Takie jego święte prawo, a wtedy ministrowi kultury nic do tego.

    Jeśli chodzi natomiast o dyskusje z dziennikarka, był to pożałowania godny spektakl, jak każde propagandowe gnojenie gościa na antenie telewizji zwanej polska, gdy gość ma inne zdanie niż zarzadzający mediami. Różnica w tym, ze Glinski powiedział kilka słów prawdy na temat tej stacji i intencji jego zaproszenia.
  • @Lotna 20:09:49
    Chciałem krzyczeć a właściwie krzyk był obrazem Muncha nie pornograficznym i nic nie dodam zrobiłaś to za mnie myślę za tysiące innych myślących Lotna dziękuje.
    http://lh6.ggpht.com/SWGjLSdKmQ-e3iVuYMLuN1883SFSMekLs0mCxECzhUPrJT3Lve6Ou1YyGPw=s1200
  • ,,Oksymoron"
    To nie są, jak pisze Autor ,,dwie wykluczające sie rzeczy, a jest to figure retoryczna zlozona z najcześciej dwóch wzajemnie przeciwstawnych sobie znaczeniowo wyrazów.
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Oksymoron
    http://sjp.pwn.pl/slowniki/oksymoron.html
    Dwie wykluczające się rzeczy nie zawsze są oksymoronem, a często, jak w podanym przez Autora przypadku, nie maja z nim nic wspólnego.

    Rozumiem, ze Autor za zasadę przyjął pisanie ,,Po prostu", Ale to sugeruje raczej ,,pisanie wprost", czyli pisanie prawdy, bez ogródek, a nie upraszczanie i spłaszczanie podejmowanych tematów i wątków - co jest jednoznaczne z pisaniem nieprawdy, jak w przypadku tego rzekomego oksymoronu i nie rozróżniania pornografii od golizny i erotyki.
  • @Autor
    - ta historia potwierdza, że PIS jak najszybciej powinien przejąć media publiczne - choćby po to, żeby ich przedstawiciel mógł się gdzieś spokojnie wypowiedzieć nie narażając się na nieustanne toczenie piany przez prowadzącego. "Żmija tonąca we własnym jadzie" - oddaje styl pani redaktor i podobnych koleżanek/kolegów



    mój komentarz do sprawy spektaklu:
    ...wypada wyrazić ubolewanie pod adresem min Glińskiego i jego, widocznego w tej sytuacji, braku jaj - należało złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa polegającego na publicznym propagowaniu pornografii, równolegle z tym dyrektora (teatru państwowego) Mieszkowskiego zdymisjonować - czy, mówiąc dosadniej wylać na zbity ryj, , przedstawienie w państwowym teatrze zdjąć z afisza. I byłby porządek, prawo i sprawiedliwość. A Gliński zamiast tego się tłumaczy...

    Jestem rodowitym Wrocławianinem - z czasów młodości pamiętam tego Mieszkowskiego, jak się pałętał koło różnych imprez i instytucji kulturalnych - widzę, że w końcu się załapał. W moim języku to typowy parainteligent - w jakimś stopniu posiadł cechę bycia inteligentnym - w dostatecznym, by mieć tego świadomość - jednak nigdy nie zrozumiał, ba, nawet nie próbował zrozumieć czemu ta cecha ma służyć... biedna ta mamusia

    nadużycie link skomentuj usuń
    Andrzej Tokarski 23.11.2015 14:42:46
  • co to jest "interview", albo "speechów"
    wywód przypomina pomieszanie języków.
  • Sztuki to czasami widzę
    na kanałach erotycznych, tam jest dopiero /d/wolność artystycznej wypowiedzi, nie wiem czy górnicy ciężej pracują niż ci wyrobnicy swobodnej wypowiedzi.
  • Dałem 5
    „Sztuki” nie oglądałem, takoż słynnego „wywiadu”, jednakże Pańską notkę przeczytałem uważnie. Dostrzegłem w niej wnikliwą analizę sytuacji z chyba obiektywnym opisem zachowania obydwu stron „konfliktu”.
    Któryś z komentujących wspomniał coś o wiadrze zimnej wody na głowę i chyba miał rację, że niektóre głowy przy tej sprawie są nadto gorące. Jednak dla mnie Autor zachował chłodny umysł, czego nie można powiedzieć o komentujących i oceniających. Jakby na to nie patrzeć, spektakl wystawiany na deskach teatru jest przedstawiany tylko dla tych którzy CHCĄ go obejrzeć. Jak się można domyślić ze śladów w mediach, „sztuka” jest zapewne mierna i swój byt sceniczny opiera wyłącznie na wywołaniu skandalu oraz chuci tych nie za bardzo dorosłych osobników, którzy dla erotyzmu go obejrzą. Pomijając tych drugich, tropiciele skandali chadzają na to co wypada obejrzeć. Gdyby nikt nie protestował przed teatrem, gdyby minister nie wygłaszał oficjalnie gróźb i potępień, skandalu by nie było a zgorszenie umarłoby śmiercią naturalną, bo na kiepską sztukę nikt nie chodzi. Podejrzewam, że w tej chwili reżyser zaciera ręce, słusznie spodziewając się tłumów na spektaklu jeszcze przez długi czas – wszystko dzięki ministrowi Glińskiemu. Tyle o praktycznej stronie postępowania z płytkimi skandalistami – zapomnienie jest najlepszą bronią.

    Pozostaje jeszcze zacietrzewienie komentujących. Z boku wygląda to jak odruch warunkowy (biją naszych – bij wroga), czyli bezrozumna, automatyczna reakcja, nie licująca z poziomem, jaki zwykle komentujący chcieliby zachować. Myślę, że jeżeli chcemy na tym naszym polskim podwórku stworzyć jakiekolwiek podstawy do przyszłej pomyślności, nade wszystko powinniśmy trzymać się chłodnego rozumowania. Jeżeli czyjaś trafna argumentacja uderza w podstawy mojego światopoglądu, a ja nie potrafię odpowiedzieć równie przekonująco używając racjonalnych i logicznych argumentów, to może oznaczać, ze swój własny światopogląd muszę jeszcze raz przemyśleć. W tym momencie przeciwnik w dyskusji przestaje być wrogiem, a staje się sprzymierzeńcem naszego własnego rozwoju. Przy takim podejściu, ta brzydka nienawiść rozwiewa się jak dym.
  • @Krzysztof Szotowicz 09:56:00
    publiczne propagowanie i przedstawianie pornografii jest przestępstwem - teatr państwowy jest miejscem publicznym, publiczne pieniądze nie mogą być używane do propagowania czynności przestępczych. Minister jest od pilnowania również porządku prawnego.

    Więc się do-edukuj - zanim zaczniesz rozsypywać literki na oślep.


    bywałem kiedyś na Ibizie - było fajnie. Na terenie prywatnym - trzeba umieć to rozróżnić
  • @Andrzej Tokarski 10:18:15
    Zanim zaczniesz kogoś pouczać i obrażać w sprawie tego co jest prawnie zabronione lub dopuszczone, poczytaj odpowiednie paragrafy i spróbuj je zrozumieć. Jak nie potrafisz - zwróć się z tym do prawnika.
    Jeżeli wystarcza tobie powierzchowne zrozumienie treści różnych przekazów, możesz się do mnie już więcej nie odnosić w dyskusji - nie życzę sobie.
    Dla przypomnienia:

    KODEKS KARNY
    Rozdział XXV
    Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności
    Art. 202. § 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
    § 2. Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 3. Kto produkuje w celu rozpowszechniania lub sprowadza albo rozpowszechnia treści pornograficzne z udziałem małoletniego poniżej lat 15 albo związane z użyciem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem,
    podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5
  • @Krzysztof Szotowicz 10:29:57
    Gwoli ścisłości, jeśli ktoś tu kogoś obraza, to Ty, mówiąc o zacietrzewieniu i powierzchownym zrozumieniu tego głęboko demagogicznego wywodu Autora. Czy trzeba napisać rozprawkę, aby udowodnić zrozumienie tresci i/lub przekonać o własnym punkcie widzenia? Mądrej głowie dość dwie słowie.

    Jak chodzi o przytoczone paragrafy - wiec właśnie, nikt nie ma obowiązku czytać recenzji przed pójściem do teatru, do którego idąc, można spodziewać sie nieco bardziej wartościowych treści niż pornografia. A wiec, zastosowanie ma tu art. 202 par. 1.
    Idąc do teatru zabrałam moja dziesięcioletnia latorośl - tutaj ma zastosowanie par. 2.
    Kino przynajmniej określa, ze film moze być nieodpowiedni dla widzów poniżej pewnego wieku, choć co do sposobu określania odpowiedniego wieku widzów można mieć duże zastrzeżenia. Czy ta ,,sztuka" była tez tak określona? Czy dzieci nie byłyby wpuszczane na widownie?
    Moze właśnie bardzo dobrze, ze sprawa została nagłośniona i żadne dziecko nie zostało przez przypadek zabrane na tę, jakże wzniosła i pouczająca, sztukę.
  • @Lotna 12:04:58
    Także w gwoli ścisłości:

    Po pierwsze NA PEWNO nie jest to pornografia - gdyż zgodnie z definicją nie był to "wizerunek osób lub przedmiotów o cechach jednoznacznie seksualnych utworzony z zamiarem wywołania pobudzenia seksualnego lub podniecenia u osób oglądających".

    Po drugie dobrowolny zakup biletu i dobrowolne udanie się do budynku teatru całkowicie wyklucza jakiekolwiek "narzucanie odbioru".

    Po trzecie przedstawienie było oznaczone jako dozwolone od lat 18.
  • @Krzysztof Szotowicz 09:56:00
    "Dałem 5
    „Sztuki” nie oglądałem, takoż słynnego „wywiadu” ..."
    - ale się wypowiem!!!

    Istotną w wydarzeniu jest prawda, a tę, po odsłuchaniu "wywiadu" powinien widz poznać. Lewicka skutecznie utrudniała możliwość zapoznania telewidza z faktami przedstawianymi przez ministra.

    Można samemu wyciągać wnioski ale trzeba znać fakty i zasady logicznego myślenia. Powierzchowne sądy bez analizy sytuacji do niczego nie prowadzą.

    Należy postawić pytanie: kto na tej prowokacji skorzystał? Wg mnie obecna opozycja (PO i Petru), która stara się wykazać zamordyzm PiS-owskiej władzy (Schetyna już zapowiedział marsze w obronie wolności) oraz Mieszkowski poseł Nowoczesnej i dyrektor teatru (darmowa reklama i występ w roli ofiary cenzury). Chamsko zachowująca "dziennikarka" też ma szansę na dołączenie do "ofiar reżimu".
  • @Lotna 12:04:58
    Droga Pani, przyznaję, że bardzo nie lubię dyskutować w taki sposób, w jaki Pani próbuje ciągnąć ten wątek. Osobiście nazywam taki przypadek mową pokrętną. Mowa ta polega na tym aby wbrew racjonalnym przesłankom nie przyznać racji w dyskusji (bo żółć się gotuje), dobrać skrajny przypadek, nadmuchać ponad granice rozsądku i potem voila - „udowadniam” że jest inaczej niż głosi interlokutor.
    Po pierwsze kulturalny człowiek chadza co prawda do teatru, ale nie tak do teatru, jak na sztukę. Idąc na sztukę albo wie już wcześniej co to za sztuka (bo czytał książkę), albo czyta omówienie, recenzje itp.
    W opisie wiadomego „przedstawienia” czytamy: „Przedstawienie jest przeznaczone dla widzów NAPRAWDĘ dorosłych i zawiera sceny seksu „
    Czyżby była Pani tak bardzo lekkomyślna (znając choćby pobieżnie styl współczesnych przedstawień), że wybiera się z dzieckiem do teatru nie sprawdzając na co?
  • @Krzysztof Szotowicz 10:29:57
    dokładnie: przeczytaj, a potem spróbuj zrozumieć - to w kwestii interpretacji prawa - i moja rada: nie bierz się za to. Interpretacja zdarzenia prawnego zależy także od kontekstu, a akty prawne stosuje się najczęściej w powiązaniu z innymi.

    co do wycieczek osobistych: zbiór osób które określam mianem "parainteligent" cechuje się między innymi i tym, że występuje w nim nadreprezentacja procentowa osobników o imieniu Krzysztof (np: Mieszkowski)....inną cechą jest iście chorobliwe nadęcie - może trzeba by zaordynować espumisan?....
  • @Krzysztof Szotowicz 13:37:48
    Bardzo proszę bez tego protekcjonalnego tonu. Poza tym, ze pietnujesz opinie moja i innych, którzy nie zgadzają sie z wpisem autora i sa zbulwersowani całym wydarzeniem i przypisujesz im reakcje, które być moze sam odczuwasz i poza Przytoczeniem paragrafów prawnych, sam nie wniosłeś niczego do dyskusji.
    Odnoszę natomiast wrażenie, ze tak, jak zalecasz nie zwracanie uwagi na te sztukę o bardzo wątpliwej wartości, wystawianej za pieniądze podatników, podobnie powinnismy, jako blogerzy przejść obojętnie obok demagogicznej obrony, zarówno twórców tego dzieła, jak i postawy dziennikarki, aby nie zostać nazwanymi pieniaczami, którym sie żółć gotuje, odpornymi na zrozumienie logicznej argumentacji.
    I oto, bożek politycznej poprawności nie otrzymał hołdu i to nie moja żółć sie z tego powodu gotuje.
    Czy ja lekkomyślnie, znając styl współczesnych przedstawień... Otóż to właśnie, nie znam stylu współczesnych przedstawień, a od teatru, lekkomyślnie, jak widać, nie oczekuje ani podniet seksualnych,ani niesmaku, ani, tym bardziej obrzydzenia.
  • @programista 12:59:31
    Na pewno nie jest to pornografia, bo ten wizurunek miał zamiast podniecenia seksualnego wywołać - co właściwie? Głębokie uczucie estetyczne, uduchowieniem i rozwój odbiorców, bo cokolwiek sie dzieje na deskach teatru jest kultura, a poprzez kulturę następuje rozwój jej odbiorców?
    Na tej samej zasadzie, miska klozetowa w łazience jest miska klozetowa, natomiast umieszczona jako eksponat w muzeum sztuki nowoczesnej stała by sie dziełem sztuki, bo przecież, ze zrozumiałych względów, w muzeum nie była by używana zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
  • Wnikliwa analiza sytuacji
    http://niepoprawni.pl/blog/krzysztofjaw/przyczyny-lewackiej-prowokacji-wobec-wicepremiera-p-glinskiego
  • @Lotna 22:10:20
    ,,To nie jest prywatny teatr, to nie jest teatr porno, to nie jest dzielnica „czerwonych latarni”. To publiczne pieniądze!"
    http://wpolityce.pl/m/polityka/272954-prof-glinski-to-nie-jest-prywatny-teatr-to-nie-jest-teatr-porno-to-nie-jest-dzielnica-czerwonych-latarni-to-publiczne-pieniadze
  • @All
    - za podsumowanie wypada przytoczyć wypowiedź min Glińskiego z dnia wczorajszego - poinformował on, że dyrektor Krzysiaczek (moja licentia poetica) zrezygnował ze sceny pornograficznej w takiej formie jak miało to wyglądać w pierwotnym zamierzeniu, zmienił również zapowiedź na stronach internetowych. Czyli zrobił to, o co wystąpił minister - co prawda bulgocząc wściekle do spółki z Petru - ale się zastosował.

    Wniosek z tego taki, że dyrektor Krzysiaczek skonsultował się z lepszymi prawnikami niż niektórzy, i oni mu powiedzieli co będzie, jak się nie zastosuje.
    Powiedzieli mu zapewne słowo w słowo to, co napisałem, w pierwszym komentarzu. I, o dziwo, zrozumiał. Jak to się mówi: poniał aluzju

    czego życzę innym
  • @Andrzej Tokarski 14:22:05
    ""wypowiedź min Glińskiego z dnia wczorajszego - poinformował on, że dyrektor Krzysiaczek (moja licentia poetica) zrezygnował ze sceny pornograficznej w takiej formie jak miało to wyglądać w pierwotnym zamierzeniu,....""

    Jak wiadomo min Gliński ogądał sztukę PRZED i PO i na tej podstawie stwierdził to co stwierdził :)

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA

    Osamotniony PiS zaczyna walczyć sam z sobą

    Potężny zgrzyt w partyno-rządowej maszynerii, której funcjonariusze nie wiedzą co robić i co mówić. Pomocne prawicowe media zaczynają z wolna rozpętywać nagonkę. Głównodowodzący zwołuje na herbatkę w swoim gabinecie wszystkie państwowe szychy. czytaj więcej

  • POLITYKA

    Następny do dymisji: Antoni Macierewicz

    Wacław Berczyński miał dość swojej niefortunnej działalności, jako lotniczy ekspert i wziął nogi za pas. W Polsce została ośmieszona kolejna smoleńska podkomisja a Antoni Macierewicz otrzymał następny siarczysty policzek. czytaj więcej

  • POLITYKA

    Smoleńska klątwa

    Smoleńsk 10 kwietnia 2010 to trauma zwiększająca podziały w społeczeństwie, rozgrywana politycznie i wykorzystywana do celów niezwiązanych z żałobą czy wspomnieniami o zmarłych. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031